Było bardzo mroźno, ale wrażenia są pozytywne, dlatego Orszak Trzech Króli za rok znów przejdzie przez Tyszowce.

W tym roku mieszkańcy miasta i gminy wzięli udział w ulicznych jasełkach po raz pierwszy. Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą w miejscowym kościele, którą odprawił proboszcz tyszowieckiej parafii ksiądz Piotr Kawecki. Po eucharystii wierni przeszli w orszaku na Plac Konfederacji Tyszowieckiej, gdzie odbywały się występy artystyczne.  - Część artystów z kilku szkół gminnych nie dojechała, a ci, którzy pojawili się na scenie wykazali się zarówno zdolnościami artystycznymi, jak i niezwykłą wytrwałością. Wprawdzie na scenie ustawiliśmy dwa grzejniki, ale przy prawie 20-stopniowym mrozie nie spełniły one swojego zadania. Frekwencja była bardzo dobra, ale w miarę upływu czasu pogoda skutecznie eliminowała kolejnych uczestników - podsumowuje Grzegorz Piliszczuk, dyrektor Samorządowego Centrum Kultury Grzegorz Piliszczuk, które koordynowało obchody. 

W orszaku, oprócz proboszcza miejscowej parafii, maszerowali m.in. burmistrz Tyszowiec Mariusz Zając, księża Andrzej Michalski i Adam Palonka oraz około 300 osób z flagami, koronami i śpiewnikami, przekazanymi przez Fundację Trzech Króli.  W scenkach, nawiązujących do narodzenia Chrystusa wystąpili uczniowie Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Tyszowcach, którzy do występów przygotowywali się pod kierunkiem nauczycielek Bożeny Obszyńskiej i Marii Bartosiewicz oraz Renaty Zabłockiej.  Organizatorzy obchodów dziękują młodym artystom i wszystkim mieszkańcom za udział w orszaku, jednocześnie zapowiadając kolejną taką uroczystość za rok. By program uroczystość uniezależnić od pogody pomysłodawcy rozpatrują zmianę miejsca. - Myślimy na przykład o tym, by orszak rozpoczynał się w plenerze, a kończył w kościele, gdzie będzie ciepło i odpowiednia scenografia. Szczegóły pozostają do ustalenia - zapowiada dyrektor SCK w Tyszowcach.