Pamiętajmy o ogrodach

Rozkład Jazdy Bus

Menu

 

 

 


Agnieszka Sikora 100 lat - kolejna jubilatka w naszej gminie. PDF Drukuj Email
Wiadomości - Wiadomości Ogólne

Pani Agnieszka Sikora – mieszkanka Gminy Tyszowce 18 stycznia 2013 roku obchodziła swoje 100 – letnie urodziny. Obecnie wraz z córką i zięciem mieszka w Kolonii Czartowiec. Ma jedną córkę, troje wnuków, siedmioro prawnuków i dwoje praprawnuków. Najmłodsza członkini rodziny Julia – praprawnuczka Pani Agnieszki urodziła się zaledwie 2 tygodnie przed uroczystością ale i jej nie zabrakło podczas wspólnego świętowania.

Pani Agnieszka Sikora podobnie jak inne osoby w zbliżonym wieku nie miała łatwego życia. Gdy miała 1,5 roku jej ojciec został zabrany do niewoli, wrócił prawie po pięciu latach. W tym czasie Pani Agnieszka wówczas jeszcze jedyne dziecko była wychowywana przez matkę. Po powrocie ojca mówi, że też było bardzo trudno – niewola odcisnęła na nim swe piętno i już nie wrócił nigdy do dobrego stanu zdrowia. Rodzice Pani Agnieszki dochowali się później jeszcze pięciorga dzieci. Jubilatka jako najstarsza z rodzeństwa już jako nastolatka ciężko pracowała w gospodarstwie, zastępowała ojca w większości prac w gospodarstwie, pracowała na roli i pomagała w opiece nad młodszym rodzeństwem. Pracowała również zarobkowo u innych ludzi, jak mówi był czas, gdy cały dzień musiała pracować w zamian za 1 kg cukru i ½ kg słoniny – takie były czasy….  Jako młoda dziewczyna chcąc kupić sobie chustkę za 5 zł musiała pracować ciężko 5 dni w polu.

W wieku 19 lat wyszła za mąż za Mariana Sikorę i przeprowadziła się do pobliskiej miejscowości Soból, gdzie wraz z mężem mieszkała i prowadziła gospodarstwo przez 12 lat. Podczas wojny Pani Agnieszka z zapałem pomagała innym ludziom, karmiła partyzantów i rozdawała płótno na ubrania w trudnym okresie zimowym. Małżeństwo następnie zamieszkało w miejscowości Kolonia Czartowiec, tam prowadzili przez pewien okres czasu sklep i pracowali na roli. Rodzina jeszcze podczas wojny niejednokrotnie pozbawiona była siłą całego dobytku, zdarzały się sytuacje, gdy już jako matka Pani Agnieszka musiała martwić się czym nakarmi rodzinę. Mąż jubilatki za działania partyzanckie trafił do więzienia do Tomaszowa Lubelskiego, gdzie wraz ze współtowarzyszami musiał przez 5 tygodni spać na gołej posadzce. Po powrocie do domu, podobnie jak wcześniej ojciec Pani Agnieszki zaczął ciężko chorować.

Pani Agnieszka Sikora owdowiała w wieku 46 lat. Nie chciała wychodzić ponownie za mąż, resztę swojego życia poświęciła córce i wnukom. Jubilatka była bardzo długo aktywna, jeszcze w wieku ok. 90 lat pracowała w ogrodzie. Gdyby nie złamane biodro kilka lat temu z pewnością nadal chciałaby nadal sprawować swoje obowiązki. Kobieta obecnie zawsze jest na bieżąco z tym co się wokół niej dzieje i chce choćby za pomocą swoich mądrych rad uczestniczyć w życiu swoich bliskich.

W dniu swoich setnych urodzin Pani Agnieszka gościła wiele osób, zarówno członków rodziny, jak i przedstawicieli władz gminnych, KRUS i sołtysa. Jubilatka była bardzo zadowolona, ale i wzruszona tym, że tak wiele osób w tym dniu przybyło złożyć jej życzenia, jak mówi to jej pierwsze tak huczne urodziny. Pani Agnieszka mimo wielu wrażeń w dniu swojego święta nie odmówiła również otrzymania życzeń telefonicznych – tego dnia na bieżąco rozmawiała również wielokrotnie przez telefon komórkowy z bliskimi, którzy mieszkają w innych rejonach kraju relacjonując im równocześnie co ciekawego dzieje się podczas uroczystości…

Pani Agnieszka mówi, ze nie ma przepisu na długowieczność. Według niej jednak ważne jest to, że całe życie zdrowo się odżywiała praktycznie do tej pory w większości to co przynosi praca w gospodarstwie. Ponadto jest ze swoimi bliskimi cały czas bo jak mówią jest ich aniołem stróżem, modli się za nich, martwi, radzi w trudnych chwilach – ta jej rola jaką sama przyjęła jest tak istotna, że zwyczajnie nie może jej zabraknąć..

Tekst o jubilatce napisała prawnuczka Ewelina Zubiak